Cześć i Chwała Bohaterom

Spis utworów z albumu "CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM"

  1. PROLOG - Adam Mickiewicz (fraza z dramatu "Dziady" cz.III; 1832 r.)/Stanisław Wyspiański (frag. dramatu "Wyzwolenie"; 1902 r.)
    wstęp jako motto programu: myśl prof. Henryka Elzenberga zapisana w jego dzienniku pod datą 13 października 1951 r.
  2. PIEŚŃ KONFEDERATÓW BARSKICH (fragm.) - Juliusz Słowacki (1843 r.)
  3. SZTANDARY POLSKIE NA KREMLU - Mieczysław Romanowski (1857 r.)
    wstęp: fragm. poematu "Anhelli" – Juliusz Słowacki
    treść napisu na sztandarze niesionym w Warszawie podczas demonstracji na cześć dekabrystów w styczniu 1831r. Autor słów - Joachim Lelewel
  4. ZGASŁY DLA NAS NADZIEI PROMIENIE (fragm.) - Edmund Wasilewski
    wstęp: fragm. depeszy Romualda Traugutta do księcia W. Czartoryskiego z dnia 9 grudnia 1863 r.
    fragm. wiersza "Opuszczona Cytadela" - Artur Oppman “Or-Ot”
  5. W PAMIĘTNIKU (fragm.) - Cyprian Kamil Norwid (1861 r.)/dodane wersy- Zbigniew Wąsowski (2015)
    wstęp: myśl Zbigniewa Herberta z listu do Haliny Misiołkowej z dnia 18 marca 1951 r.
  6. I ZNOWU TUPOT NÓG SOŁDACKICH - Władysław Sebyła (1938 r.)
    wstęp: fragm. "Traktatu poetyckiego" - Czesław Miłosz
  7. NOC ZAPADA NAD CICHYM JEZIOREM (fragm.) - Henryk Rasiewicz ps."Kim" (24 grudnia 1943 r.)
    wstęp: fragm. roty przysięgi żołnierza Armii Krajowej w wykonaniu uczniów warszawskiego L.O. im.Władysława IV
  8. Z LASU - Krzysztof Kamil Baczyński (27 czerwca 1944 r.)
    wstęp: fragm. wiersza "Pokolenie" - Krzysztof Kamil Baczyński
  9. SCHODZĄC - Tadeusz Gajcy (1944 r.)
    wstęp: fragm. wiersza "Wiatr" - Krzysztof Kamil Baczyński
  10. POKOLENIE (fragm.) - Krzysztof Kamil Baczyński (22 lipca 1943 r.)
    wstęp: fragm. wiersza "Pieśń" z tomiku "Gdziekolwiek ziemia" - Tadeusz Borowski
    fragm. recenzji tomiku "Gdziekolwiek ziemia" z prasy konspiracyjnej, 1943 r. - Wacław Bojarski
  11. DO POTOMNEGO (fragm.) - Tadeusz Gajcy (1944 r.)
    wstęp: fragm. wiersza "Śpiew murów" - Tadeusz Gajcy
  12. HYMN V BRYGADY WILEŃSKIEJ – Stefan Łaszkiewicz (?) ps. "Fryc" (lipiec 1945 r.)
    wstęp: fragm. wiersza "Dulce, decorum est pro patria mori" - Marian Hemar
  13. BALLADA O JANKU WIŚNIEWSKIM – muz. Andrzej Korzyński /sł. Krzysztof Dowgiałło (grudzień 1970)
    wstęp: fragm. wiersza "Przesłanie Pana Cogito" – Zbigniew Herbert
    nawiązanie do zastrzelonych i zakatowanych w Trójmieście w grudniu 1970 r. oraz do wyroku sądu apelacyjnego w Warszawie w 2014 roku – Norbert “Smoła” Smoliński
  14. PROŚBA - Zbigniew Herbert (1957 r.)
    wstęp: parafraza myśli prof. Henryka Elzenberga
  15. EPILOG - fragm. poematu "Beniowski" - Juliusz Słowacki (1841 r.) /fragm. wiersza "Przesłanie Pana Cogito" - Zbigniew Herbert (1973 r.)

 

muzyka:

Norbert "Smoła" Smoliński - 1, 2, 3, 5, 6, 7, 9, 11, 12, 14, 15
Norbert "Smoła" Smoliński / Adam "Malczas" Malczewski - 4, 8, 10

W utworze Noc zapada nad cichym jeziorem wykorzystano motyw z marsza Pożegnanie Słowianki – muz. Wasyl Agapkin (na melodię tego marsza śpiewano pieśń Rozszumiały się wierzby płaczące).
W utworze Hymn V Brygady Wileńskiej wykorzystano motyw z utworu Szara Piechota – muz. Leon Łuskino.

CONTRA MUNDUM w składzie:

  • Norbert "Smoła" Smoliński – śpiew
  • Adam "Malczas" Malczewski – gitary
  • Tomasz Zień – organy Hammonda, piano, akordeon
  • Michał Kamiński – gitara basowa
  • Emil Wernicki – perkusja

Koncept programu "CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM" oraz wybór tekstów – Fundacja "Pamiętamy" - www.fundacjapamietamy.pl

PROLOG

Walka beznadziejna, walka o sprawę z góry przegraną,
bynajmniej nie jest poczynaniem bez sensu.
Wartość walki tkwi nie w szansach zwycięstwa sprawy, w imię której się ją podjęło,
ale w wartości tej sprawy.

 
profesor Henryk Elzenberg


 

PROLOG

Jeśli zapomnę o nich,
Ty Boże na niebie zapomnij o mnie.

Adam Mickiewicz - fragm. dramatu "Dziady" cz.III

Ktokolwiek żyjesz w polskiej ziemi
i smucisz się, i czoło kryjesz,
z rękoma w krzyż załamanemi
biadasz — przybywaj tu — odżyjesz!
 
W przestrzeń rzucimy wielkie słowa,
tragiczną je ubierzem maską.
Ktokolwiek wiesz, co znaczy polska mowa,
przybywaj tu — odżyjesz Słowa łaską.
 
Przybywamy tu z zapowiedzią.
Tragiczną będzie nasza gra,
wyrzutem będzie i spowiedzią.
 
Przybywamy tu z zapowiedzią.
Tragiczną będzie nasza gra:
skarżeniem, chłostą i spowiedzią.
 
Przybywamy tu, przybywamy tu, przybywamy …
 
Stanisław Wyspiański - fragm. dramatu "Wyzwolenie"
 

do góry

PIEŚŃ KONFEDERATÓW BARSKICH (fragm.)

Nigdy z królami nie będziem w aliansach,
Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi,
Bo u Chrystusa my na ordynansach,
Słudzy Maryi!
 
Więc choć się spęka świat i zadrży słońce,
Chociaż się chmury i morza nasrożą,
Choćby na smokach wojska latające,
Nas nie zatrwożą.
 
Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami!
Więc nie dopuści gnieść nas żadnej klęsce.
Wszak póki On był z naszymi ojcami,
Byli zwycięzce!
 
Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
Nie ulękniemy przed mocarzy władzą,
Wiedząc, że nawet grobowce nas same
Bogu oddadzą.
 
Bo kto zaufał Chrystusowi Panu
I szedł na święte kraju werbowanie,
Ten de profundis z ciemnego kurhanu
Na trąbę wstanie.
 
Bóg jest ucieczką i obroną naszą!
Póki On z nami, całe piekła pękną!
Ani ogniste smoki nie ustraszą
Ani ulękną.
 
Nie złamie nas głód ni żaden frasunek,
Ani zhołdują żadne świata hołdy:
Bo na Chrystusa my poszli werbunek,
Na Jego żołdy
Na Jego żołdy


 

do góry

SZTANDARY POLSKIE NA KREMLU

Ale miejcie nadzieję;
bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je;
ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.

Juliusz Słowacki - fragm. poematu "Anhelli"

W imię Boga za naszą i waszą wolność.
Joachim Lelewel – autor słów uwiecznionych na sztandarze niesionym w Warszawie podczas demonstracji na cześć dekabrystów w styczniu 1831 r.


 

Grzmią huczne dzwony na Kremla szczytach,
Car świętej słucha ofiary.
A na wyniosłych cerkwi sufitach
Polskie się chwieją sztandary.
 
„Sława — o! sława“ — zagrzmiały chóry —
„W pęta car zakuł Czerń laszą!“
I zaszumiała odpowiedź z góry:
„Za waszą wolność i naszą!“
 
„O! buntowszczyki, po carskiem słowu
Przysięglim na zgubę laszą.“
I zaszumiało u góry znowu:
„Za waszą wolność i naszą!“
 
Umilkły śpiewy, zgasły ofiary,
Car słucha, szepty go straszą —
Spojrzał; nad głową szumią sztandary:
„Za waszą wolność i naszą!“
 


 

do góry

ZGASŁY DLA NAS NADZIEI PROMIENIE (fragm.)

Bić się będziemy, choćbyśmy mieli co do jednego wyginąć,
bo wolimy zagładę jak haniebną niewolę.

Romuald Traugutt, 9 grudnia 1863

Pod słonecznego kopułą błękitu
Dymi się cela, gdzie płonie Levittoux.
Jak trup śpi wolność, skopana i skłuta,
Uświęcić stryczek stąpa cień Traugutta.

Artur Oppman “Or-Ot” - fragm. wiersza "Opuszczona Cytadela"


 

Zgasły dla nas nadziei promienie!
Zanim zorza zaświeci nam blada,
Stańmy jako upiorów gromada,
We krwi wrogów nasyćmy pragnienie.
Wzgardźmy życiem tem marnie pędzonem,
Nam pioruny niech grają i gromy,
A na niebie od łuny czerwonem,
Anioł śmierci przeleci widomy.
 
Cóż my winni, że kochać nie możem?
Gdy się wszystko tak płaszczy i karli,
Му dla ziemskich rozkoszy umarli,
Żyjmy zemstą i święćmy ją nożem.
 
W noc spokojną dо domów wpadniemy
Gdzie szczęśliwi cichemi śpią snami,
Naszą pieśnią ich spokój skłócimy,
Niech się zbudzą, niech idą za nami.
 
Więc gdy zgasły nadziei promienie,
Zanim zorza zaświeci nam blada,
Stańmy jako upiorów gromada,
We krwi wrogów nasyćmy pragnienie!
 
Stańmy jako upiorów gromada
Stańmy jako upiorów gromada
Stańmy jako upiorów gromada
Stańmy jako upiorów gromada


 

do góry

W PAMIĘTNIKU (fragm.)

Nie jest ważne to, co się z nami dzieje, ważne jest to czym jesteśmy.
Trzeba to powtarzać do znudzenia. To jest podstawa etyki.
Tylko na tym gruncie można przeciwstawić się ruchom planet.

Zbigniew Herbert


 

Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to co Twoje ma być zatracone
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą. Czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament
Wiekuistego zwycięstwa zaranie?
 
Sczeznę przepadnę w ogniu spopieleję
Wiatr poniesie pył na bezdroża
A może powstając z dna znów dojrzeję
Gwiaździsty diament – wolności zorza.

 
Zginiesz przepadniesz w ogniu spopielejesz
Wiatr pył rozwieje jak martwe liście
Czy też z popiołu dna znów dojrzejesz
Jako dyjament – Wiekuiście!!!

 
Dyjament wolny wiekuiście


 

do góry

I ZNOWU TUPOT NÓG SOŁDACKICH

Ostatni wiersz epoki był w druku.
a jego autor, Władysław Sebyła,
lubił wieczorem wyjąć z szafy skrzypce
kładąc futerał przy tomach Norwida.
Haftki munduru wtedy miał rozpięte
(bo na kolei pracował, na Pradze).
W tym swoim wierszu, jakby testamencie,
do światowida przyrównał ojczyznę.
Zbliża się do niej świst i werbli trzask.
Od równin wschodu i równin zachodu.
A ona śni o brzęku swoich pszczół,
O popołudniach w hesperyjskich sadach.
Czy za to strzelą w tył głowy Sebyle,
i pochowają go w smoleńskim lesie?

Czesław Miłosz - fragm. "Traktatu poetyckiego"


 

I znowu tupot nóg sołdackich,
i grzmiących sotni gwizd kozackich,
gwiaździsty nad Europą but,
i mrowi się ludami wschód.
 
A na zachodzie werbli trzask,
rozgwar motorów z nieboskłonu
i krok miarowy - wzywa łask
boga mocniejszych batalionów.

 
Ojczyzno moja, a ty trwasz
w żelaznym pogrążona gwarze,
światowidową mroczną twarz
zwracając w cztery strony wraże.
 
I marzy ci się chleb i miód,
i szklane domy w rodnych sadach,
i szczęśliwości pełen trud,
pod gałęziami lip biesiada.
 
A niebo wokół się czerwieni,
ocknął się kontuszowy trup,
przystają mędrcy przerażeni,
opustoszały widząc grób.
 
I znów? Czy znów? Kołowrót dziejów
w płonący krąg porywa nas,
skończyły się sny kołodziejów,
stalowy szumi groźny las.
 
Ojczyzno moja, a ty trwasz
w żelaznym pogrążona gwarze,
światowidową mroczną twarz
zwracając w cztery strony wraże.
 
I marzy ci się chleb i miód,
i szklane domy w rodnych sadach,
i szczęśliwości pełen trud,
pod gałęziami lip biesiada.
 
I znów? Czy znów? Kołowrót dziejów
w płonący krąg porywa nas,
skończyły się sny kołodziejów,
stalowy szumi groźny las.
Żelazne dęby dudnią głucho,
toczy się mur, żelazny bór.
Nad konarami, zawieruchą
znów szumi wiatr, znów śpiewa chór.


 

do góry

NOC ZAPADA NAD CICHYM JEZIOREM (fragm.)

Przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej,
Rzeczpospolitej Polskiej,
stać nieugięcie na straży Jej honoru
i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć
ze wszystkich sił,
aż do ofiary mego życia....
 
Zwycięstwo będzie twoją nagrodą.
Zdrada karana jest śmiercią!

rota przysięgi żołnierza Armii Krajowej w wykonaniu uczniów warszawskiego L.O. im.Władysława IV.

Noc zapada nad cichym jeziorem,
W leśnej głuszy zaczaił się mrok.
Poszli chłopcy na walkę wieczorem,
A mech leśny przytłumiał marszu krok.
 
Pada strzał nagle z brzegu polany
I rozegnał wieczorną ciszę precz.
Naprzód chłopcy! Wróg przecież przed nami.
Strzelać celnie, bo proch cenna rzecz.
 
Żywica z białych ran, trapionych spływa drzew.
Wśród mchu zielonych plam, purpurą w ziemię spływa krew.
I słychać raz po raz, wystrzałów groźny huk,
I szumi stary las, wierny przyjaciel, wierny druh.
 
Cześć i chwała bohaterom
Polskiej ziemi cześć
Cześć i chwała bohaterom
Polskiej ziemi cześć
 
I szumi stary las, przyjaciel, wierny druh,
Do snu kołysze nas, piosenką budzi nas ze snu.
To dla nas jodeł śpiew i urok, co w nim tkwi,
Bo wsiąkła w leśny mech nie jedna kropla naszej krwi.
nie jedna kropla naszej krwi!
nie jedna kropla naszej krwi!
 
Cześć i chwała bohaterom
Polskiej ziemi cześć
Cześć i chwała bohaterom
Polskiej ziemi cześć
 
Cześć i chwała bohaterom
Polskiej ziemi cześć
Cześć i chwała bohaterom
Polskiej ziemi.


 

do góry

Z LASU

Do palców przymarzły struny
Z cienkiego krzyku roślin.
Tak się dorasta do trumny,
jakeśmy w czasie dorośli

Krzysztof Kamil Baczyński - fragm. wiersza "Pokolenie"

Las nocą rośnie jak jezior poszum.
Droga kołysze we mchu, we mchu.
Ciężkie kolumny mroku się wznoszą.
Otchłanie puste z ciemności płoszą
krzyk zły, wysoki jak ze snu.
 
A dołem potok ludzi i wozów
i broni chrzęst we mgle, we mgle.
Spod stóp jak morze wydęte grozą
nieujarzmiona piętrzy się ziemia
i głosy ciemne leżą w przestrzeniach
jak to, co czeka obce i złe.
 
Żołnierze smukli. Twarzyczki jasne,
a moce ciemne trą się i gniotą,
lądy się łamią, sypie się złoto
i chyba pancerz ziemi za ciasny
pęka, rozsadza i grzmi, i grzmi.
 
Las nocą rośnie. Otchłań otwiera
usta ogromne, chłonie i ssie.
 
Twarzyczki jasne! na widnokręgach
armie jak cęgi gną się i kruszą.
O moi chłopcy, jakże nam światy
odkupić jedną rozdartą duszą?
 
Kochać, a to się wydaje mało,
ginąć - to słabość tylko wyzwolić,
bo nie nadąża chłopięce ciało,
a ciemność stoi i grzmi, i grzmi.
 
Las nocą rośnie. Otchłań otwiera
usta ogromne, chłonie i ssie.
To tak jak dziecko, kiedy umiera,
i tak jak ojciec, który żyć musi.
 
Przeszli, przepadli; dym tylko dusi....
i krzyk wysoki we mgle, we mgle.


 

do góry

SCHODZĄC

Wołam Cię, obcy człowieku, co kości odkopiesz białe,
kiedy wystygną już boje,
szkielet mój będzie miał w ręku
sztandar ojczyzny mojej.

Krzysztof Kamil Baczyński - fragm. wiersza "Wiatr"

Mówię: powietrza mszał
niech się odemknie jak róża
lub ręka trwożna -
Nitka świecąca w marmurze
zakwita cierniem i żal
pali się skąpo w niebiosach.
 
Wejdę. Gwiaździsty lichtarz
dnieje proroczo w głębi,
gwoździ czerwonych kilka
i kość złamana nad nimi,
dno tu jest albo światła
skupiona, cierpka glina,
co kwiatem głaz przygniata
i noc piorunem przeklina.
 
Mówię: powietrza mszał
niech się odemknie jak róża
lub ręka trwożna -
Nitka świecąca w marmurze
zakwita cierniem i żal
pali się skąpo w niebiosach.
 
Mówię: królestwo moje
z barw licznych i dłoni dwu.
Skowronek błyska jak płomień,
zwisa jak śpiewny sznur;
ale jest czas miłości
i ciemność gra jak hejnał,
by ciałem oraz głosem
wyrastać z zapomnienia.
 
by ciałem oraz głosem wyrastać!
 
Powiedzą: smutny kraj i trumna głowie twarda,
bo jakaż miłość jest, co ziarno daje puste
Lecz grom powszedni gra jak fletnia mi przy wargach
i ognia czarny cierń jest jak bolesny uśmiech.


 

do góry

POKOLENIE (fragm.)

Zostanie po nas złom żelazny i głuchy, drwiący śmiech pokoleń.
Tadeusz Borowski, 1943
 
Otóż nie! Choćby miał po nas przemaszerować chamski but kata,
choćby wgniótł w ziemię nasze ciała, zniszczył, zgnoił, rozmazał,
choćby zmienił naszą, jakże nędzną, broń w kupę złomu
– to przecież dla przyszłych pokoleń będzie ten nasz krzyk niezaspokojony,
niezadławiony, żarliwy – pragnieniem mocnego dobra.
I choćby zawieść miało wszystko, to jedno po nas zostanie na pewno.

Wacław Bojarski
ciężko raniony przez Niemców tuż po złożeniu kwiatów pod pomnikiem Kopernika w Warszawie
w maju 1943 r.
zmarł 5 czerwca w wieku 22 lat.
fragm. publicystyki - polemika Tadeusz Borowski / Wacław Bojarski

Wiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała.
Kłosy brzuch ciężki w górę unoszą
i tylko chmury - palcom czy włosom
podobne - suną drapieżnie w mrok.
Ogromne nieba suną z warkotem.
Ludzie w snach ciężkich jak w klatkach krzyczą.
Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą,
czuwając w dzień, słuchając w noc.
Nas nauczono. Nie ma litości.
Po nocach śni się brat, który zginął,
któremu oczy żywcem wykłuto,
Któremu kości kijem złamano,
i drąży ciężko bolesne dłuto,
nadyma oczy jak bąble - krew.
Nas nauczono. Nie ma sumienia.
W jamach żyjemy strachem zaryci,
w grozie drążymy mroczne miłości,
własne posągi - źli troglodyci.
Nas nauczono. Nie ma miłości.
Jakże nam jeszcze uciekać w mrok
Nas nauczono. Nie ma miłości.
Jakże nam jeszcze uciekać w mrok
 
przed żaglem nozdrzy węszących nas,
przed siecią wzdętą kijów i rąk,
kiedy nie wrócą matki ni dzieci
w pustego serca rozpruty strąk.
Nas nauczono. Trzeba zapomnieć!
żeby nie umrzeć rojąc to wszystko.
Wstajemy nocą. Ciemno jest, ślisko.
Szukamy serca - bierzemy w rękę,
nasłuchujemy: wygaśnie męka,
ale zostanie kamień - tak - głaz.
 
I tak staniemy na wozach, czołgach,
na samolotach, na rumowisku,
gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga,
gdzie zimny potop omyje nas,
 
I tak staniemy na wozach, czołgach,
na samolotach, na rumowisku,
gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga,
gdzie zimny potop omyje nas,
 
nie wiedząc: stoi czy płynie czas.
Jak obce miasta z głębin kopane,
popielejące ludzkie pokłady
na wznak leżące, stojące wzwyż,
 
nie wiedząc, czy my karty iliady
rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie,
czy nam postawią, z litości chociaż, nad grobem -
nad grobem, nad grobem krzyż.


 

do góry

DO POTOMNEGO (fragm.)

Słuchaj tych głosów, bo po to szczęśliwie
ocalon został w tragicznej potrzebie,
byś chleb powszedni łamał sprawiedliwiej
i żył za tamtych i za siebie lepiej.

Tadeusz Gajcy - fragm. wiersza "Śpiew murów"

Niewiele wiem jak ty zapewne:
rzeka przepływa miastem moim,
a nad nią z brązu postać stoi
i domy z prawej, domy z lewej,
w których o twarzach nam podobnych
w pościelach leżą, oczy mrużą
ludzie znużeni jak obłoki
w sen zapatrzeni niby w lustro.
 
Są światy dwa i znasz je także:
wystarczy rzęsą oczy przykryć,
a widać tło błękitne, gwiazdę
wysoko na nim, ruch zieleni
nad tajemniczym ptaków krzykiem.
 
Jedna jest ziemia, która niesie
ciebie i mnie, i jedna młodość;
w niej nauczony lęku - pięści
wzniosłem krnąbrne ponad głową
i w szczęk żelaza zasłuchany
mijałem dzień po dniu jak krzyże
jak ty - podniesiesz na mnie kamień
lub rzucisz z wzgardą ziemi grudę.
 
Kochałem tak jak ty zapewne,
ale mi serca dano skąpo
na miłość moją niepotrzebną,
bowiem stawały nad epoką,
której imiona dajesz teraz
olbrzymia śmierć i przerażenie.
Nie żebym uląkł się lub płakał,
nie żebym czekał już skazany
na trwałość kruchą - szukam w gwiazdach
zarysu twego. Między nami
jak dłonie dwie złączone są
pamięci nasze i miłości,
a jeden tylko wspólny dom,
który nade mną w tobie rośnie.
 
Piszę - jak grabarz dół wybiera
na ciała bezruch, dłoni rozpacz
i słowo małe staje nieraz
jak krzyż lub wieniec. Jeśli zostać
dane mu będzie - ręka twoja
otworzy je i sercem spełni,
a czas, co młodość ku jesieni
przechyla twardo - twarz wywoła
kamienną już i nocną wiecznie.
 
A blisko - mur omszały chroni
spokoju tych, co dłoni wierząc
i miłość mierząc ostrzem broni
upadli w piasek twarzą szczerą.
Szyderczy krzyż imiona proste
ocienią chętnie; jeszcze słychać
bojowy marsz i bliski pocisk,
co grobem był im i kołyską.
Cokolwiek pieszczą dłonie nasze,
niewierne jest: czy liść, czy woda
przecieka poprzez palce; twarz się
odsuwa bliska w cienie gęste
 
i tak odsuwa się nam młodość
i radość prosta, że jesteśmy.
i tak odsuwa się nam młodość
i radość prosta, że jesteśmy.
 
Miasto, w którym do ciebie piszę - stoi ciemne,
choć zwykle słońce liże mury
spryskane pismem krwi daremnej.
Człowiek przechodzi tam niewielki
i oczy zwraca żalem zbrojne,
jak ja do ciebie poprzez wieki
bezbronne słowo i opowieść.
 
Niewiele wiem jak ty zapewne:
idziemy razem patrząc czujnie:
ty - na gwiaździstym, prostym niebie
szukasz płomienia i mnie w łunie,
ja - odwrócony - serce pełne
miłości smutnej niosę jak
żołnierz mogiłę pod swym hełmem
niesie przez czas.
 
ja - odwrócony - serce pełne
miłości smutnej niosę jak
żołnierz mogiłę pod swym hełmem
niesie przez czas.


 

do góry

HYMN V BRYGADY WILEŃSKIEJ

Nie trzeba więcej, nie trzeba nadziei,
Potrzebny tylko jeden krzyk Rejtana,
Czasem potrzebna jedna śmierć Okrzei,
Chociażby bitwa była już przegrana,
I sztandar w prochu,
choćby go deptali,
Ktoś jeszcze zginął, więc walka trwa dalej.

Marian Hemar - fragm. wiersza "Dulce, decorum est pro patria mori"

Gdy ziemia ojczysta skąpana we łzach
o pomstę krew woła męczeńska.
Kto walczy o wolność i mści się za krew
to Piąta Brygada Wileńska.
 
A szlakiem zuchwałym prowadzi ją wódz,
„Łupaszka” – bohater nieznany.
Z nim tylko umierać i walczyć by móc
z niewoli kraj wyrwać kochany.
 
Wiernie iść będziemy twoim śladem,
Bo ty jesteś z nami, z tobą Bóg.
Śmiało trwać będziemy pod kul gradem,
aż wolności zagrzmi złoty róg.
Przez szturmy zuchwałe i walki od lat
dla wroga on stał się zagładą.
I płynie pieśń wolna i dumna we świat
za Piątą Wileńską Brygadą.
 
Dziś naszym udziałem jest walka i znój
Przyszłości los czeka nieznany.
Za Polskę kochaną prowadzi nas w bój
„Łupaszka” nasz wódz ukochany.
 
„Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny.
My jesteśmy z miast i wiosek polskich.”

Łupaszka major, marzec 46
 
Wiernie iść będziemy twoim śladem,
Bo ty jesteś z nami, z tobą Bóg.
Śmiało trwać będziemy pod kul gradem,
aż wolności zagrzmi złoty …
 
Was wzywam, żołnierze 5 Brygady Wileńskiej – stańcie do apelu!!!


 

do góry

BALLADA O JANKU WIŚNIEWSKIM

Niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
i nie przebaczaj
zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych
których zdradzono o świcie

Zbigniew Herbert - fragm. wiersza "Przesłanie Pana Cogito"
 
Także w imieniu tych zastrzelonych i zakatowanych w Trójmieście,
w grudniowe dni 1970 roku.

Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chyloni,
Dzisiaj milicja użyła broni.
Dzielnieśmy stali, celnie rzucali.
Janek Wiśniewski padł!
 
Na drzwiach ponieśli go Świętojańską,
Naprzeciw glinom, naprzeciw tankom.
Chłopcy stoczniowcy - pomścijcie druha!
Janek Wiśniewski padł!
 
Jeden zraniony, drugi zabity,
Krwi się zachciało słupskim bandytom.
To partia strzela do robotników,
Janek Wiśniewski padł!
 
Krwawy Kociołek, to kat Trójmiasta,
Przez niego giną dzieci, niewiasty.
Poczekaj draniu - my cię dostaniem,
Janek Wiśniewski padł!
 
Stoczniowcy Gdyni, stoczniowcy Gdańska,
Idźcie do domu, skończona walka.
Świat się dowiedział, nic nie powiedział,
Janek Wiśniewski padł!
 
Nie płaczcie matki - to nie na darmo!
Nad stocznią sztandar z czarną kokardą!
Za chleb i wolność, i nową Polskę
Janek Wiśniewski padł!
Janek Wiśniewski padł!
Janek Wiśniewski!
 
30 czerwca 2014 roku
wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie
towarzysz Kociołek Stanisław
został uniewinniony
od zarzutu sprawstwa kierowniczego zabójstwa ludzi,
którzy na jego wezwanie chcieli powrócić do pracy
i padli od kul komunistów na stacji kolejki miejskiej Gdynia Stocznia
w dniu 17 grudnia 1970 roku.
 
Wyrok jest prawomocny.


 

do góry

PROŚBA

Nie miej pretensji do tych, którzy przegrali bitwę.
Trzeba mieć w sobie dużo odwagi, aby znaleźć się w miejscu, w którym się bitwę przegrywa.

parafraza myśli prof. Henryka Elzenberga

Naucz nas także palce zwijać
i drzwi podpierać z tamtej strony
pokojów próżnej już miłości
 
niech kiedy trzeba będzie pięścią
to co marzyło tak o szczęściu
i osłaniało chudy płomyk
 
a potem po skończonej walce
pozwól nam rozprostować palce
choćby już była tylko pustka
 
gdy w dłoń otwartą przyjmiesz klęskę
gdy czaszkę w czułe palce weźmiesz
zacznie się wtedy jeszcze raz
otwartych dłoni wielka sprawa
po strunach podroż po zabawach
 
ostatnie ziarno ocalenia!!!


 

do góry

EPILOG

Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu
Gniazdo na skałach orła niechaj umie
Spać - gdy źrenice czerwone od gromu
I słychać jęk szatanów w sosen szumie
Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu
Gniazdo na skałach orła niechaj umie
Spać - gdy źrenice czerwone od gromu
I słychać jęk szatanów w sosen szumie

Juliusz Słowacki - fragm. poematu "Beniowski"

Czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
 
powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
 
a nagrodzą cię tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu
zabójstwem na śmietniku
 
idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków:
Gilgamesza
Hektora
Rolanda
obrońców królestwa bez kresu
i miasta popiołów
 
Bądź wierny
Idź

 
Zbigniew Herbert - fragm. wiersza "Przesłanie Pana Cogito"


 

do góry



do góry